Wernisaż wystawy „Historie nienaturalne”Aleksandra Neumann, Artur Mieczkowski

Klub Desdemona, Gdynia, ul. Abrahama 37

Data: 27.06.2010, godz. 19.00

W programie wernisażu:

-recital piosenki aktorskiej (piosenki Nick’a Cave’a zaśpiewają aktorzy Teatru Muzycznego i Teatru Miejskiego w Gdyni)
-recital zespołu Nostromo
-projekcje audiowizaualne
-afterparty

„Ceną egzystencji jest wieczna wojna” (A. Crowley, Księga kłamstw).

Integralne nieposłuszeństwo. Wehikuł obsesji. Znajdujące się w bezustannym ruchu – senne cykle. Jesteśmy bandytami. Jesteśmy infantylni. Nieskalanie poczęci. Chorzy. Wirusem jest Khaos, lekarstwem – delirium.

Ceną, jaką płacimy za egzystencję jest wieczna wojna. Sny ściągają nas pod powierzchnię, prowadzą na skraj.

Uwolnienie.

Ponownie tworzymy własny porządek. Całość porusza się, a w tym samym czasie każda osobna część pozostaje nieruchoma. Istniejemy pomiędzy tym, co niestosowne a tym, co dokuczliwe. Antidotum dla otrutych ludzi.

Wiemy jak zniszczyć Anioły. Jak paraliżować. Wyobraź sobie zamknięty w butelce świat. Bierzemy ją, rozbijamy i jej krawędzią otwieramy twe gardło. Absolutna egzystencja, absolutny ruch, absolutny kierunek, absolutna prawda.

Ludzie pełni pomysłów i kreatywnych idei. Historia Nienaturalna.

Sparafrazowany fragmenty manifestu znajdującego się na płycie COIL How to Destroy Angels, 1984ev. (tłumaczenie Krzysztof Azarewicz).

„Wszystko we wszechświecie ze sobą kopuluje” (A.O. Spare).

Aleksandra Neumann

ur. 10 listopada 1980 r. w Gdyni. Projektant wnętrz, architekt krajobrazu, fotograf.

Fotografia stanowi dla mnie dialog ze sobą, z drugim człowiekiem… krzyk – o tym co trudne, zniewolone, niewygodne. Jest odrzuceniem świadomego wymiaru rzeczywistości, terapią duszy. Jest podglądaniem świata w odłamku kryształu podświadomości…

Artur Mieczkowski

ur. 16 sierpnia 1974 r., w Pasłęku, od kilkunastu lat mieszka w Trójmieście. W latach 2006–2008 prowadził Agencję reklamowo-fotograficzną Point93. Fotografią i grafiką komputerową zajmuje się od 8 lat.

Jestem dzieckiem tantrysty. Jestem dzieckiem anarchisty. Nie uznaję definicji. Każda sztuka jest redefiniowana, jest duchową anarchią. Genesis P-Orridge rzekł: „Jesteśmy w tym dziwnym punkcie historii gdzie nic nie jest w pewien sposób realne. To wszystko zaczyna przypominać buddyjską formę interpretacji świata, że wszystko jest iluzją”.